Dobre rady dla przyszłych i obecnych studentów wszystkich kierunków wszystkich latz doświadczenia byłego wiecznego studenta (z poprzedniego rzutu)
O studiach ogólnieStudiować warto. Studia są fajne, a na pewno są szansą. Na co? O tym sami decydujecie, ale zawsze okres studiów to okazja do usamodzielnienia się, spróbowania życia na poważnie i dokonania kilku rzeczy, które będą miały swe konsekwencje przez resztę waszego, niewątpliwie długiego i szczęśliwego żywota. Potem po studiach zostają wspomnienia, czasem najlepsze, jakie mogą być. No i wiedza, nawet gdyby ktoś studiował dla samego kwitka czy przedłużenia młodości, na różne sposoby. Bez studiów na pewno jest gorzej, choć człek może se tego nie uświadamiać. No, jego strata, krótko mówiąc.
Co studiowaćNie ma ograniczeń. Teraz po prawie każdych studiach jednakowo ciężko znaleźć robotę, więc można studiować to, co się lubi albo, żeby uniknąć np. rozczarowania, jakiś kierunek pokrewny. Są oczywiście kierunki lepsze i gorsze pod tym (oraz innym) względem, ale wielkich różnic nie ma. Ja osobiście polecam filologie, kierunki ścisłe i informatykę, bo wydaje się, że po nich jakaś robota będzie. Nie jest to pomysł dla wszystkich, więc proszę się nie przejmować.
Gdzie studiowaćProponuję studiować względnie blisko domu. Zalety studiowania na UJ-ocie czy innych oksfordach są niwelowane przez trudności z dojazdem, kontaktem z domem itepe, no i oczywiście wydatki. Kto to lubi, niech studiuje choćby na Księżycu, ale najlepiej wybrać któryś z lokalnych ośrodków akademickich. Oszczędzi się parę złotych, a przede wszystkim sporo czasu, który warty jest więcej niż przysłowiowy pieniądz. Swoboda, którą da wam takie rozwiązanie, powinna być wystarczająca i w miarę optymalna.
Gdzie zdawaćOgólnie polecałbym prosta zasadę: zdawaj tam, gdzie się dostaniesz. Nie ma sensu zdawać tam, gdzie nie masz szans. Zdawaj tam, gdzie nie ma tłoku, gdzie biorą pod uwagę przedmioty, a których jesteś niezły/a lub masz mocne oceny, a jeśli jest egzamin, to z tego, na czym się znasz. Inaczej szkoda czasu i kasu.
Co robić gdy już się dostanieszZasada podstawowa: przygotuj się na najgorsze, to będzie ci łatwiej. Zwłaszcza początek studiów jest naprawdę STRASZNY. Studiowałem w życiu parę kierunków i z KAŻDEGO chciałem uciekać już w pierwszym tygodniu nauki. Tylko głos wewnętrzny trzymał mnie tam nieomal samą siłą woli.
Rady uniwersalneA teraz te rady szczegółowe, które pomogą każdemu z was utrzymać się na studiach i coś z nich pożytecznego wynieść.
To absolutna podstawa. Niechodzenie na zajęcia szkodzi; chodzenie za to się opłaca. Wiadomo co się na tych studiach dzieje, znaczy jest się na bieżąco. Chodząc, można też brać z tych zajęciach udział, bo inaczej jest trudno. Niestety, nieobecni mają mniej racji. Na studiach liczy się też obecność. Można zostać zwolnionym z egzaminu lub jego części, można otrzymać ocenę z tzw. ćwiczeń bez pisemnego zaliczania itd. Warto też dać się poznać prowadzącym zajęcia, czyli wykłady i ćwiczenia. Dlatego nawet na najnudniejsze zajęcia o najbardziej absurdalnej porze i na końcu miasta warto się stawić. I to nawet jeśli zajęcia się nie odbędą. W końcu jesteście na tych studiach, żeby studiować, a inaczej się raczej nie da, a przynajmniej będzie trudniej. Często okres studiów przypada na rozmaite burze hormonalne i inne. Należy je hamować i przetwarzać na energię pożyteczną. Najważniejsze to nie tracić czasu na zbędne rozrywki. Na studiach i tak jest go zawsze za mało, więc należy twardo dyscyplinować samego siebie. Najpierw studia, potem wszystko inne, ale byle krótko, by znów można zabrać się za studia. Nie dać się zwieść przykładom zdegenerowanych jednostek, które imprezują przez osiem dni w tygodniu, a potem jeszcze idą i coś zdają. To krótka droga i ślepa uliczka, a los tych, którzy na nią wstąpili marny. Zwłaszcza na pierwszym roku. Można powiedzieć, że ewentualne zmiany i tak nie mają sensu, bo w zasadzie wszystkie kierunki studiów (oprócz matmy) wyglądają podobnie: wszędzie zadają i odpytują z tego, co zadali. Ale i tak warto się trzymać tego, co się zaczęło, bo zawsze to jakieś doświadczenie, czyli rzecz bardzo cenna w życiu. Poza tym zmiany kierunków studiów w okolicy początku października są dosyć trudne, gdyż zwykle nabór odbywa się w lipcu. Może więc nie jest to warte zachodu? I rada dodatkowa: Co innego jeden za drugim - to bym nawet polecał, ale studiowanie dwóch naraz jest raczej nonsensem, i piszę to z własnego doświadczenia. Można ulec złudzeniu, że się da radę, a tymczasem okazuje się, że nie można studiować non stop, że trzeba robić se luzy i rozładowywać jakoś to mózgowe napięcie. Do tego robienie rzeczy pozornie niezwiązanych ze studiami, a np. takich, które nas interesują, okazuje się być niezwykle istotne, właśnie dla samych tych studiów. Po prostu studia powinny być w miarę normalną częścią w miarę normalnego życia, a nie biciem rekordów przed kamerą.
Dodatkowe rady dla tych, którzy pierwszy razPoczątek studiów to najczęściej szaleństwo wydatków. Zalecam ostrożność. Nie trzeba od razu kupować wszystkich podręczników, bo są w bibliotece. Nie warto w ciemno kupować ksera i notatek od studentów wyższych lat, bo nie wiadomo czy się przydadzą. Nie musisz wywalać pieniędzy na ubezpieczenie, do czego często nakłaniają. Jeśli trzeba coś gdzieś wpłacić za dowodem wpłaty, można zebrać pieniądze od całej grupy lub nawet roku i wpłacić je razem. Itepe, itede. Studia nie muszą tyle kosztować, ile się wydaje - w obu znaczeniach tego słowa.
Uwagi końcoweJeszcze raz powtórzę, że studiować warto. Studia zmieniają człowieka, ale można nimi pokierować tak, żeby zmieniały na lepsze. Warto też pamiętać, że studia bardzo szybko mijają i często zostawiają niedosyt - już koniec? A ja jeszcze tak mało umiem! Właściwie można by na to odpowiedzieć, że czas na studiowanie w dosłownym sensie tego słowa jest potem, po studiach, a do tego przez całe życie.
Autor: , absolwent LO im. Żeromskiego, rocznik 19-nieważne który |





Rady dla Przyszłych Studentów